Użytkownik gnz090 dnia 28 styczeń 2012 - 16:51 napisał
to byłaby głoupota, instalacja jednej gry na jednej konsoli...a co jak konsola mi się zepsuje ? To muszę nową grę kupić ? Nie sądzę abby tak było, jak już to jedna gra przypisana do jednego konta, chodzi mi o save - tak jak jest z PSV
Pogrubiłem wam nawiasy, abyście się nie poplątali, bo trochę ich tu jest.
Masz rację, nie pomyślałem o tym. :>
Zarówno pierwszy pomysł byłby głupi, no bo co gdy konsola by się popsuła... jak też drugi, bo co by było, gdyby ktoś z naszej rodziny chciał pograć na swoim własnym profilu w gierkę, lub na swojej własnej konsoli
( chyba że masz na myśli to, że instalujemy grę i od tej pory jest ona dostępna dla wszystkich użytkowników, którzy posiadają na owej konsoli konta, po czym bezproblemowo mogą przenieść licencję gry na inną konsolę, na której posiadają chociaż jedno takie samo konto, oczywiście wszystko poprzez XboxLIVE. Wiem, troszkę dziwnie napisałem, ale mam nadzieję, że zrozumiecie
).
W ogóle cały pomysł z zabronieniem kupna gier używanych jest popaprany. Wiadomo, że gry na xboxa są drogie
( a zapewne ceny będą jeszcze większe ), wielu ludzi kupuje gry używane, aby zaoszczędzić sporą sumkę, a przy tym microsoft zamiast otrzymać pieniądze 'za dwie osoby', otrzymuje tylko zapłatę za jedną. Już tłumaczę:
Chodzi mi dokładnie o tą sprawę, gdy pewna osoba pójdzie do sklepu, kupi grę, która jest na premierze za powiedzmy... 199 PLN. Idzie do domu, instaluje grę. I kiedy już się "nagra", po prostu jest ona dla niego bezużyteczna. Wystawia aukcję na allegro, oczywiście sprzedaje produkt w cenie mniejszej od gry nowej
(zależy też od stanu gry), powiedzmy, że sprzedaje ją za 169 PLN, zawsze to 30 PLN taniej, co lepiej rzuca się w oczy niż 199 PLN.

I w tym momencie sprzedawca "traci" te 30 złotych, jednak zna fabułę gry, wie o co mniej więcej chodzi, no i te 169 złotych zostało mu "zwrócone". I takim sposobem dwie osoby mogą pograć w tą grę przy wydanych jedynie 199 PLN
(dwie osoby razem). Gdyby kupujący grę zamówił ją sobie na stronie microsoftu
( czy coś w tym stylu
), firma byłaby do przodu o kolejne 199 PLN, a ja mówię tylko o dwóch osobach. A naprawdę masa ludzi kupuje te używane gry
( osobiście tego nie robię, wolę mieć nową i niedotykaną przez nikogo
no i nie zawsze mamy pewność, czy płyta nie ma rysek, nawet jeżeli dostaniemy real foto od sprzedawcy, ale to już jest inna sprawa ), co może być powodem tego, iż microsoft jednak postara się o te zabezpieczenia. Firma miałaby wtedy dużo większe zyski. Dwa razy większe, trzy razy większe... to zależy od tego jak daleko jest "przekazywana" gra używana.
Miejmy nadzieję, że ten pomysł jest jedynie głupią plotką i zostanie tak jak jest.

Przepraszam, że się tak rozpisałem.
Użytkownik GekoN edytował ten post 28 styczeń 2012 - 18:26