<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2" ?>
<rss version="2.0">
<channel>
	<title>Recenzje XboxArea.com</title>
	<description>Recenzje</description>
	<link>http://forum.xboxarea.com/index.php</link>
	<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 12:28:01 +0000</pubDate>
	<ttl>5</ttl>
	<item>
		<title>Batman: Arkham City</title>
		<link>http://forum.xboxarea.com/topic/11088-batman-arkham-city/</link>
		<description><![CDATA[<span class='bbc_center'><img src='http://img689.imageshack.us/img689/7920/okadkavq.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
Rok 2009 był przełomowym w dziedzinie tworzenia gier, w których pierwsze skrzypce grał super bohater. Studio Rocksteady stworzyło niemożliwe- produkt doskonały, przedstawiający jeden z najwspanialszych światów &#8211; świat komiksu. I to nie byle jakiego, bo komiksu o perypetiach człowieka nietoperza- Batmana. Już teraz wiemy, że gra osiągnęła ogromny sukces, twórcy zainkasowali ogromne pieniądze, zaś my fani przez kilka godzin mogliśmy poczuć się panami ciemności, sprytu i prawości. Gra w wyniku fantastycznej sprzedaży doczekała się wersji GOTY i dodatkowo została wyposażona w możliwość gry w 3D. Tak w telegraficznym skrócie możemy przedstawić to, co działo się po roku 2009 aż do końcówki roku 2011. Fani nowego, wspaniałego Batmana po przejściu Arkham Asylum wpadli w konsternację, czy aby będzie kolejna część i czy sequel dorówna pierwowzorowi. Po perturbacjach z przeszłości związanych ze słowem gra-film-komiks-sequel mieliśmy czego się obawiać. Jednak wyczekiwany dzień 15 listopada 2011 r. potwierdził, że Rocksteady pierwszym Batmanem dokonało pewnego badania zapotrzebowania na rynku, sprawdzenia czy taka, a nie inna koncepcja się sprzeda i przypadnie graczom do gustu. Z lekką asekuracją wprowadzili pewne innowacje, okrasili je fantastycznym klimatem i czekali na reakcje, by za dwa lata, wypuścić jedną z najpiękniejszych, najbardziej dopracowanych, największych,  po prostu epokową pozycję na konsole siódmej generacji. Batman: Arkham City bo o tym dziele rozmawiamy, przykuł mnie po raz drugi przed ekrany i wywołał efekt : starego człowieka, którego nie rozumie nikt &#8211; który to do dnia dzisiejszego fascynuje się kultowością lat 90tych i otoczką grową związaną z tym okresem.<br />
<br />
Fabuła Batman: Arkham City ma miejsce pół roku (wszyscy twierdzą, ze rok po wydarzeniach z AA, jednak druga rozmowa telefoniczna z Jokerem wskazuje na 6 miesięcy) po wydarzeniach z pierwszej części gry. Jak dobrze pamiętamy, wówczas wszyscy (prawie) uciekinierzy zostali ponownie wyłowieni i wrzuceni za kratki. Aktualny burmistrz Gotham City Quincy Sharp (będący wcześniej dyrektorem psychiatryka) dzięki pro społecznej postawie Batmana wywindował się na stanowisko Burmistrza Gotham City. W wyniku pozyskania nowych możliwości decyzyjnych, postanowił przeprowadzić pewnego rodzaju eksperyment &#8211; wydzielić zapomnianą część miasta i utworzyć Arkham City oraz umieścić w nim wszystkich więźniów, tworząc swego rodzaju państwo w państwie. W eksperymencie tym pomógł mu niejaki Hugo Strange (szef Arkham City) &#8211; zdziwaczały naukowiec, który nie stroni od niehumanitarnych badań naukowych. Oficjalnie wszystko miało być pod kontrolą, kamery w całej dzielnicy, policja patrolująca teren. Jednakże w rzeczywistości okazało się, iż nad nieokiełznanym nie da się zapanować. Przestępcy z całego Gotham utworzyli kasty i rozpoczęła się prawdziwa walka o władzę, a wśród tego wszystkiego zaczynają mieszać tacy specjaliści jak Pingwin, Joker czy Dwie Twarze. Wspomniany wyżej Hugo Strange nastąpił Batmanowi na odcisk nie tylko ze względu na swoje maniakalne zapędy, lecz także z powodu posiadania wiedzy kim w rzeczywistości jest Batman. W wyniku przejęcia władzy przez powyższą dwójkę dostaje się także samemu Bruce&#8217;owi Wayne&#8217;owi &#8211; zostaje on osadzony w Arkham City. Na szczęście w sposób błyskawiczny ucieka spod ręki ciemiężcy i rozpoczyna kolejną krucjatę ku sprawiedliwości.<br />
<br />
Powyższe wątki to tylko wisienka na torcie, na który składają się dziesiątki zadań pobocznych z rodzaju: uratuj więźniów politycznych, rozwiąż łamigłówki Człowieka-Zagadki czy odnajdź i podążaj za dzwoniącymi telefonami. Więcej nie zdradzam. Jednak mogę śmiało powiedzieć: każda misja główna i poboczna ma taką samą wagę przyjemnościową, przez co nie zastanawiamy się nad wyborem rzeczy ważnych i ważniejszych. Istotnym elementem wprowadzonym przez twórców, którzy oferują nam taką wszechstronną zabawę, jest moment wyczucia i ogólne rozstawienie zadań głównych i pobocznych. Można odnieść wrażenie, że z każdym procentem ukończonej gry, kod tejże gry próbuje nam ją przedłużyć poprzez skuteczne odsuwanie innymi zadaniami od wątku głównego. Zostało to zaprogramowane bardzo ładnie i powabnie. Bądźcie pewni, że nie zaznacie uczucia przedłużania na siłę rozgrywki fabularnej. A na dodatek nie poczujecie, że gdzieś utknęliście lub się zgubiliście. Zarówno mapa, Alfred (który będzie was informował o bieżącej sytuacji) i nawet sam Batman, będą wam podpowiadali co zrobić dalej.<br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img600.imageshack.us/img600/8870/batmanarkhamcity615.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
Niestety sequel za każdym razem jest porównywany do pierwszego dzieła. Nie inaczej musi nastąpić w tym przypadku. <br />
<br />
Gra od samego początku rzuca nas na głęboką wodę i nie pozwala na spokojne wsiąknięcie w nowy świat. Jak pamiętamy, AA było dość wąsko zakrojonym miejscem, gdzie każdy potrafił się odnaleźć, zaś fabuła powoli wprowadzała nas w arkany bycia Batmanem. W tym przypadku mamy do czynienia z całą dzielnicą, która z każdego kąta bije smrodem, degeneracją i zaszczuciem, zaś czasu na oswojenie brakuje.<br />
<br />
Pierwsza myśl jaka mnie naszła: gdzie do cholery ja mam iść?! I dlaczego to wszystko jest takie duże!? Po pierwszych trzydziestu minutach wreszcie mogłem odetchnąć i powiedzieć sobie: ok. jestem u siebie. Tak jak wspomniałem, Arkham City stało się naszym drugim domem. Swoją drogą niezły przeskok rozmiarowy z zakładu psychiatrycznego na dzielnicę miasta. A skoro jest to coś większego niż zakład psychiatryczny to i zróżnicowanie terenu musi być. Tym razem nie korzystamy z kolumn czy 4 cokołów rozstawionych w kątach pomieszczenia. Do naszej dyspozycji zostały oddane dachy, balkony, kominy, rusztowania, dzwonnice, słupy oświetleniowe, duże bloki, małe domki, baa nawet helikoptery. Przemierzając Arkham City mamy wrażenie, iż zostało ono podzielone na mini dzielnice, jedne bogatsze, drugie biedniejsze, inne przypominające centrum handlowe, a jeszcze inne to po prostu opuszczone doki czy klimatyczna huta. Świat jest faktycznie duży, a w środku niego jesteśmy my &#8211; Batman. Ze względu na powiększenie się przestrzeni do zwiedzania panowie z Rocksteady pokusili się o wprowadzenie serii ulepszeń, dzięki którym przemierzanie kolejnych przecznic jest jedną z miodniejszych rzeczy jakich doświadczyłem w swoim growym życiu. Batwciągarka, która jest nieodzownym ekwipunkiem człowieka-nietoperza, działa precyzyjniej, pozwalając nam wejść praktycznie wszędzie gdzie sobie zażyczymy. Jak pamiętamy z AA liczba miejsc, punktów zaczepienia była dość ograniczona. W przypadku AC nie poczujemy żadnych ograniczeń. Jeżeli bardzo chcemy to wespniemy się wszędzie. Po odpowiednim dopakowaniu będziemy mieli możliwość przemierzenia całego Arkham bez dotykania ziemi &#8211; batwciągarka nabędzie możliwość wystrzelenia Batmana tuż przy punkcie zaczepienia w wyniku czego będziemy mogli kontynuować podróż. Tego typu ulepszeń doczekał się praktycznie każdy gadżet Bruce&#8217;a Wayne&#8217;a. A na domiar tego dorzucono nam kilka nowych. Pamiętacie jak w ekranizacji z roku 1989 Batman używał kulek z dymem, by niepostrzeżenie uciec przed ostrzałem przeciwników? Tutaj wygląda to jeszcze bardziej kozacko. Wyobraźcie sobie, że stoimy na lampie wysoko nad przeciwnikami. Rzucamy taką kulkę, robi się wielki dym, a my pikujemy (bo taką umiejętność też wprowadzono) na przeciwników i wbijamy ich w ziemię. Miazga! Jeżeli dorzucimy do powyższych takie przedmioty/umiejętności jak: lodowe granaty, paralizator, przyrząd do blokady oraz zabierania broni, batarang soniczny to dostajemy coś bardzo uniwersalnego i różnicowanego z czego można chełpić niewyobrażalną przyjemność.<br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img513.imageshack.us/img513/4874/arkhamcity.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
Powyższe przedmioty będą miały zastosowanie przeciwko hordzie oponentów różnej maści. Zauważyliście, że przeciwnicy w AA byli tej samej wagi, tego samego wzrostu i praktycznie tak samo wyglądający? AC daje nam możliwość konfrontacji z niższymi, szczuplejszymi, grubszymi i wyższymi. Niby drobnostka jednak wpływa na ogólny odbiór. Dopakowanie przeciwników nastąpiło także w sferze ich inteligencji i ogólnie pojętych możliwości. W AA unicestwienie równało się z zaalarmowaniem wszystkich na planszy w wyniku czego traciliśmy poczucie niezauważalnej eliminacji. W przypadku AC jeżeli wskoczymy między piątkę opryszków, po ich wykończeniu zazwyczaj nie zwracamy na siebie uwagi innych patrolujących grup. Jest to dość potrzebne, gdyż po udanej walce fajnie jest poczuć satysfakcję w ciszy i spokoju. No i uczucie cichego zabijania jest o niebo lepsze. Nareszcie (choć nie zadowalająco w zupełności) przeciwnicy zostali wyposażeni w mózgi. Częściej się rozglądają, odpowiadają bardziej naturalnie na bodźce związane ze stresem. Dodatkowo zostali wyposażeni w noktowizory za pomocą których kontrolują cokoły i gobeliny. Aby jeszcze bardziej uprzykrzyć życie nietoperzowi, część z przeciwników ma możliwość rozmieszczania min, działających tylko na Batmana. <br />
<br />
Również sam Batman został odpowiednio podrasowany. Najważniejsza jest walka bezpośrednia, która jest znakiem rozpoznawczym Rocksteady. AA jako pierwowzór wprowadził bardzo miodny system oparty na trzech przyciskach: pięść, kontra, skok. Brytyjskie studio potrafiło połączyć te trzy przyciski we wspaniały, widowiskowy taniec, w którym liczy się wyczucie, nie zaś mashowanie. Jednakże walki w AA były dość sztywne, szarpane, lekko nienaturalne. W przypadku sequela doszło do ogromnej poprawy. Walki są płynne, szybkie i tak samo piorunujące. Stare animacje związane z duszeniem, łamaniem, obalaniem zostały wzbogacone nowymi zagrywkami, których widok wywołuje radość duszy. Sami twórcy stwierdzili, że nowych animacji (możliwości wykończenia) jest dwa razy więcej. Powyższe konfrontacje pozwalają wykorzystać nowe umiejętności oraz ulepszenia takie jak rój nietoperzy oszałamiający przeciwników czy szybkie miny wybuchowe. Wszystkie te umiejętności oraz gadżety o których wspomniałem wyżej spowodowały możliwość walki z przeciwnikami w ilości nawet do 15 naraz. Jest to nie wyobrażalne, jednak jak najbardziej wykonalne. Jeżeli dostatecznie dobrze nauczymy się ruchów i wczujemy się w mechanikę, naszym oczom ukaże się wspaniała batalia, której nie będziemy chcieli zakończyć. Rzecz jasna ciche wykańczanie także zostało udoskonalone. Z ogromną satysfakcją możemy wykańczać pojedynczych wrogów, ba możemy nawet unicestwić dwóch przeciwników naraz, zrzucić z balkonu, wykonać nokaut przez szybę bądź deski. Nieoceniony jest widok 10 snajperów penetrujących swoimi laserami okolicę, a my z początku w dość beznadziejnej sytuacji zakradamy się do ostatniego z błogą satysfakcją wykończenia dziewięciu pozostałych.<br />
<br />
Dzięki potężnej bazie bohaterów wykreowanych przez DC, twórcy Arkham City przedłożyli nam za drobną opłatą (jeżeli nie jesteś pierwszym właścicielem) dodatkowy wątek &#8211; Kobiety Kot. W rozgrywce fabularnej Batmana pojawia się ona w pewnych momentach, natomiast w swojej rozgrywce pozwala spojrzeć na toczące się wydarzenia z innej perspektywy. Oczywiście, wątek Kobiety Kot nie jest czymś, bez czego nie zrozumielibyśmy wątku głównego Batmana. Oprócz wątku fabularnego do naszych rączek trafia całkowicie nowa forma rozgrywki dając nam do dyspozycji nowe ciosy, gadżety, znajdźki oraz zupełnie inny schemat poruszania się.<br />
<br />
Od strony audio wizualnej Batman Arkham City jest potężną bombą dla naszych zmysłów. Co prawda niekiedy AC ustępuje miejsca pierwowzorowi, jednakże było to do przewidzenia tworząc przestrzeń kilkakrotnie większą niż zakład psychiatryczny. Jednakże są to detale, o których albo szybko zapomnimy, albo w ogóle ich nie dostrzeżemy. Natomiast oprawa audio, na którą troszkę narzekałem (muzyka podczas gry) podczas ogrywania Arkham Asylum, przeszła rewolucję i drugiej części przygód Batmana osiągnęła poziom niemal perfekcyjny. Tym razem muzyka nie jest tylko tłem do rozgrywki, ale jest jej fantastycznym wypełnieniem. Brawo Panowie!<br />
<br />
Kiedy opadł bitewny kurz ogrania Arkham Asylum, wszyscy zastanawiali się, co jeszcze można zrobić z tak dobrą grą. Fakt, zbierając w kupę wszystkie filmy fabularne jakie do tej pory się ukazały, znaleźlibyśmy jakieś braki. Jednak cofając się o rok wstecz, nikt nie pomyślał w ten sposób oceniając pierwowzór. Przed wypuszczeniem na rynek Arkham City, fani prześcigali się w plotkach jaki to nowy Batman będzie fantastyczny. Po raz pierwszy chciałbym podziękować tym plotkarzom &#8211; mieliście do cholery jasnej rację! Dzięki za te plotki, które podnosiły tętno, sprawiały, że z każdą myślą o nowym Batmanie robiło mi się mokro między nogami. Chciałbym też podziękować studiu Rocksteady, którzy te plotki urzeczywistnili, najpierw dając nam produkt który złudnie posiadał wszystko co najlepsze, by za dwa lata wypuścić miażdżący pierwowzór sequel. Miażdżący pod każdym względem. Dzięki za poświęcony czas. Zakładam pelerynkę i lece do Arkham skopać tyłki paru chłystkom. <br />
<br />
<br />
<span style='color: #2E8B57'><strong class='bbc'>Plusy</strong></span><br />
<span style='color: #2E8B57'>+ </span>Duża przestrzeń do zwiedzania<br />
<span style='color: #2E8B57'>+ </span>Fantastyczne krajobrazy<br />
<span style='color: #2E8B57'>+ </span>jeszcze lepsze pojedynki<br />
<br />
<br />
<br />
<span style='color: #FF0000'><strong class='bbc'>Minusy</strong></span><br />
<span style='color: #FF0000'>- </span>walki z bossami mało wymagające<br />
<span style='color: #FF0000'>- </span>nie do końca precyzyjna batwciągarka<br />
<br />
<br />
<span style='font-size: 17px;'><strong class='bbc'>Ocena:</strong></span><br />
<br />
<span style='font-size: 15px;'><strong class='bbc'>Grafika: 8,5 / 10</strong><br />
<br />
<strong class='bbc'>Muzyka: 9,5 / 10</strong><br />
<br />
<strong class='bbc'>Miód: 9,5 / 10 </strong></span><br />
<br />
<span style='font-size: 21px;'><strong class='bbc'>Ocena ogólna: 9,0</strong></span>]]></description>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 12:28:01 +0000</pubDate>
		<guid>http://forum.xboxarea.com/topic/11088-batman-arkham-city/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Dead Island</title>
		<link>http://forum.xboxarea.com/topic/11056-dead-island/</link>
		<description><![CDATA[<span class='bbc_center'><img src='http://img192.imageshack.us/img192/5284/42858202.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
<strong class='bbc'>Welocome to Banoi&#8230;</strong><br />
<br />
W &#8222;raju&#8221; na ziemi spędziłem dobre 3 miesiące. Oczywiście w odpowiednich dawkach. Gra ekipy z Wrocławia miała jednak w sobie to coś, że wspominam ten czas nadzwyczaj dobrze. <br />
<br />
Gier o zombiakach jest ostatnio dość sporo. Nie tylko gier, w telewizji możemy pooglądać filmy i seriale o podobnym duchowym przesłaniu <img src='http://forum.xboxarea.com/public/style_emoticons/default/smile.gif' class='bbc_emoticon' alt=':)' /> Jednak jak wiadomo, wszystko co amerykańskie jest zawsze jakieś takie same. Płytkie i głupkowate. Dead Island miało więc szanse odejść ciut od standardów. Mamy tu  w końcu doczynienia z naszym słowiańskim duchem. I tak oto postanowiłem dać tej grze szanse już w sam dzień premiery. Tutaj taka mała wstawka - jeżeli ktoś nie chce czytać dalej, bo dniówka w pracy dobiega końca, albo zaczyna się M jak Miłość to powiem wprost,  że gra jest po prostu tak dobra, jak krwawa -  a krwawa jest jak cholera. <img src='http://forum.xboxarea.com/public/style_emoticons/default/smile.gif' class='bbc_emoticon' alt=':)' /><br />
<br />
Grę zaczynamy po niezłej popijawie w hotelu. I od razu czuć, że coś jest nie tak. Po kilku minutach wiemy, że na wyspie rozegrała się ostatniej nocy niezła jatka, my jako nieliczni przeżyliśmy i teraz musimy postarać się uciec. Lekko tandetna fabuła, ale przecież to gra o zombiakach &#8211; nic więcej tu nie potrzeba.<br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img822.imageshack.us/img822/9805/94858504.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
<strong class='bbc'>Let&#8217;s hit the beach&#8230;</strong><br />
<br />
Pierwsze co od razu rzuca nam się w oczy, to ogrom wyspy, a to co widzimy na początku to tylko przedsmak tego co nasz czeka. Co więcej nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zwiedzać sobie ją jak nam się podoba. Sandbox ala Oblivion się kłania. No może ciut przesadziłem, jednak faktycznie nic tu nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć zwiedzanie od innej strony niż chcieliby autorzy. Jednak ostrzegam, że wtedy nabiegamy się podwójnie,  gdyż i tak większość miejsc zwiedzimy wypełniając misje poboczne. Polecam nabrać tyle sub-questów ile się da i potem wyruszyć na zwiady - a tych troche jest. Mój Quest-counter zatrzymał się na około 132 misjach. Jak widzicie jest co robić. Lokalizacji jest cała masa, tak wiec o nudę podczas naszych wypraw raczej nie będziemy musieli się martwić. Generalnie gra jest dość dobrze wyważona i gdy już tylko dane miejsce zaczyna nudą zawiewać gra przenosi nas w kolejne. Co więcej, cały teren gry jest zawsze dostępny, tak wiec nie musimy się martwić, że jakiś quest nam przepadnie. Super rozwiązanie.<br />
<br />
Do tego cała gra wygląda niesamowicie, a kilka lokalizacji po prostu zapiera dech w piersiach. Pierwsze wejście na latarnie, wizyta w dżungli i kilka innych. Coś pięknego. Ok., tu i ówdzie są różne błędy w grafice, ale w przypadku tak &#8222;otwartej&#8221; gry zawsze takie coś ma miejsce i absolutnie nic to nie ujmuje geniuszowi i pomysłowości programistów z Techlandu.<br />
Co więcej całość jest zrobiona tak, że nareszcie nie ma się wrażenia, że autorzy stworzyli 10 miejsc i zrobili kopiuj wklej 30 razy. Wnętrza niektórych budowli mogłyby być może ciut bardziej urozmaicone, ale i tak to co widzimy na zewnątrz  pozostawia taki efekt, że na pewno nie będę się czepiał tylko kilku wnętrz. Szczególnie, że już po pierwszych minutach zobaczymy na czym chłopacy z Wrocławia skupili się najbardziej. <br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img39.imageshack.us/img39/8797/96639411.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
<strong class='bbc'>And kill somebody&#8230;.</strong><br />
<br />
Mianowicie na naszych ożywionych koleżkach, którzy będą nam towarzyszyć podczas podróży. Dokładniej na ich rozczłonkowywaniu. Gra jest od lat 18+. I jako jedna z niewielu naprawdę na to zasługuje. Jak machamy maczetą to czuć i widać, jak wielki nacisk został położony by sceny egzekucji zombiaków wyglądały tak jak w najlepszych horrorach. Krew leje się hektolitrami, całość wygląda masakrycznie i niesamowicie realistycznie. Głowa, ręka, noga - wszystko można obciąć. Nawet o scenę jak z Ogniem i mieczem możemy się pokusić i 3 główki naraz skosić. Żona podczas tych jatek aż z pokoju wychodziła. <br />
<br />
Jeżeli jesteśmy przy eksterminacji, to trzeba poruszyć, czym przyjdzie nam to robić. Gra oferuje dwa rodzaje broni. Broń białą i palną. Broń palna jest ogólnie słaba i brakuje do niej zawsze amunicji tak wiec 99% killów zrobimy w walce bezpośredniej. I na niej skupmy naszą uwagę. Nasze pierwsze oręże będzie zapewne wiosłem lub rurą, jednak na tym gra się nie ograniczmy. Wybór sprzętu do walki jest MEGA pokaźny i każdy z nas znajdzie swoją ulubioną broń. Mi przypadły do gustu maczety, miecze itp. Chociaż na początku często dobry młotek czy kij bejsbolowy też wystarcza. Do tego mamy możliwość upgrade&#8217;u broni, co polepsza ich statystyki, a gdy to jest za mało, także ich modyfikacji. Dla przykładu. Mamy kija który ma 100 damage&#8217;a, 200 force (czyli siły uderzenia, szczególnie przydatnej na leżących przeciwników), 30 durability (bo broń jak to broń, umie się rozpaść) i 60 handling (czyli jak łatwo nią się posługujemy, im wyższa wartość tym mniej staminy tracimy machając nią). Po ulepszeniu naszego kija do poziomu 4, czyli ostatniego, będzie miał on statystyki 150.300.40.65 albo i lepsze. Jednak co wy na to żeby naszpikować do gwoździami, nic prostszego, zdobywamy plany modyfikacji broni i tak oto mamy zupełnie coś nowego. Cała gama broni i ich modyfikacji jest naprawdę ogromna, co tym bardziej zwiększa frajdę z walki i całej gry.<br />
<br />
Przechodząc grę w miarę dokładnie i szczegółowo 5000 zombiaków poślemy do piachu. A tych jest chyba z 7 rodzajów. Są wersje, wolne, szybkie, wybuchające, część ma broń, część czymś pluje itd. Czasami zdarzają się też potyczki z ludzmi na wyspie, te jednak stanowią max 1-2% walk.<br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img507.imageshack.us/img507/1530/95761278.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
<strong class='bbc'>I&#8217;m getting better and better...</strong><br />
<br />
Na koniec jeszcze mała wzmianka o systemie rozwoju postaci. Wykonując questy, zabijając przeciwników zdobywamy EXP-ki. I zdobywamy kolejne rozwoju postaci. Co level dostajemy 1 skill point, który możemy przeznaczyć na jedno z 3 drzewek rozwoju. Jedno jest specjalne dla każdej postaci i dotyczy naszej zdolności specjalnej, w przypadku mojego bohatera było to związane z rozwojem FURY, drugie tyczyło się broni, a ostatnie jest odpowiedzialne za skill przetrwania, gdzie mamy lockpicikng, odporność, regeneracje energii itp. Generalnie 3 drzewko jest najważniejsze, bo najbardziej pomaga w codziennych zmaganiach. To co też rzuci nam się w oczy, to fakt, że nie tylko my w tej grze levelujemy. Poziomy zdobywają też zombiaki. Leveling przeciwników nigdy nie był i nie jest najlepszym rozwiązaniem. Szczególnie, że nasz rozwój nie daje nam aż takiej przewagi jakbyśmy tego chcieli przez co walka w pierwszych 5min i po 30h jest mniej wiecej tak samo trudna. Do końca wiec będziemy musieli unikać większych skupień wrogów i uważać, żeby nie wpaść w zasadzkę. Powoduje to, że stan grozy i niebezpieczeństwa nie mija, a to jest duży plus.  Groza towarzyszy nam do samego końca. I bosko, że tak jest. Nie mamy tez się co obawiać, że w pewnym momencie zabraknie przeciwników, gdyż Ci co pewien czas pojawiają się na nowo, i to na tyle dobrze, że nigdy nie mamy uczucia, że autorzy ciut przesadzili. Od tak co jakis event tu i ówdzie coś się odrodzi - z umiarem.<br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img845.imageshack.us/img845/2731/50871890.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
<strong class='bbc'>Everybody&#8217;s dead, let&#8217;s go home&#8230;</strong><br />
<br />
I to by było generalnie tyle. Mamy więc grę na którą możemy poświęcić od 15 do 40h. Z dużą ilością walk. Krwawą. Pełną questów. Sporą ilością postaci niezależnych. Genialnym teren działań <img src='http://forum.xboxarea.com/public/style_emoticons/default/smile.gif' class='bbc_emoticon' alt=':)' /> Którą możemy przechodzić z 3 przyjaciółmi naraz. I jeszcze dużo dużo więcej. Ok., kilka błędów tu i ówdzie się znalazło, ale przecież te są zawsze. Gra nie wyróżnia się też fabułą czy oryginalnością, jednak na swój sposób urzeka. Ogólnie ja grze daje 9 (z małym minusem). Jest to ocena dla graczy, którym nie przeszkadza za mała czcionka napisów, błędy w grafice, poziom trudności i wiele wiele innych pierdół. Tacy którym przeszkadza nawet fakt, że trzeba płytkę z pudełka wyciągnąć niech dadzą 7,5. Reszta, w tym ja, ma 9/10 i niech długo nie myśli. Maczeta w rękę i zmierzajcie na Banoi.<br />
<br />
<strong class='bbc'>Grafika - 8/10</strong><br />
<strong class='bbc'>Audio &#8211; 8/10</strong> (byłoby 7/10, ale za muzę w laboratorium jest oczko wyżej)<br />
<strong class='bbc'>Grywalność - 9/10</strong><br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img31.imageshack.us/img31/7130/14080104.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span>]]></description>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2012 12:04:50 +0000</pubDate>
		<guid>http://forum.xboxarea.com/topic/11056-dead-island/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Halo Anniversary</title>
		<link>http://forum.xboxarea.com/topic/11045-halo-anniversary/</link>
		<description><![CDATA[<span class='bbc_center'><img src='http://img408.imageshack.us/img408/5629/18967645.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
Długo się zastanawiałem, czy mogę się podjąć recenzji takiej gry jak Halo. Jak tu obiektywnie ocenić grę, którą się po prostu ubóstwia. Każdą część, każdy moment, każdy najmniejszy element. Po prostu się nie da. Tak więc spróbuje inaczej, napisze o tej grze jak absolutny fanboj, który 10 lat temu dał się &#8222;kupić&#8221; i nie da się sprzedać choćby nie wiem co <img src='http://forum.xboxarea.com/public/style_emoticons/default/smile.gif' class='bbc_emoticon' alt=':)' /><br />
<br />
<strong class='bbc'>10 years earlier &#8230;&#8230;</strong><br />
<br />
Rok 2001 był przełomowy dla branży gier, gdyż na rynek wszedł nowy gracz &#8211; Microsoft lub w skrócie M$. Z nim Xbox, konsolo hybryda, gdyż bardziej PC niż konsola, ale za to jak idąca do przodu. Ultra mocne bebechy, dysk twardy, wbudowana karta sieciowa itd. Posiadacze PS2, nagle czuli się jakby ich sprzęt był z poprzedniej epoki. Jednak mocna konsola to za mało, trzeba wejść z grami które skuszą graczy do odejścia od cuda jakim mimo wszystko było PS2 i kupienia coś niepewnego. I tu z pomocą przyszło Halo. Gra FPS. Jednak gra FPS na konsole ? &#8230;  na pada ? &#8230;. przecież to nie może działać. A jednak. Ekipa z Bungie z pomocą skarbonki jaką był M$ stworzyła fundament pod wszystkie przyszłe FPS-y na konsole. Co więcej Xbox od razu dostał swoją &#8222;maskotkę&#8221;. I to jaką &#8211; Master Chiefa. Każdy kto nie był wtedy uprzedzony do Xbox&#8217;a, był fanem shooterów i dał Halo szanse, musiał być tą grą zafascynowany. Grafika, muzyka, fabuła, sterowanie, wszystko po prostu wszystko było na najwyższym poziomie. Tą grę trzeba było mieć. Ja swoją kopie mam co dzisiaj.<br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img404.imageshack.us/img404/5682/21568034.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
<strong class='bbc'>Now&#8230;</strong><br />
<br />
10 lat później M$ postanowił zrobić, to co ostatnio jest dość popularne na rynku i odświeżyć swój najlepszy tytuł. Jednak w przeciwieństwie do konkurencji, nie dopisał na końcu tytułu HD i zapakował grę do nowego pudełka. Dał grze pełen lifting. I tak trzymać. Jak wskrzeszać grę, to właśnie tak. Pierwsze co widzimy to oczywiście grafika. Gra działa na nowym engine&#8217;e z Halo Reach i jednocześnie, jako gratka dla fanów, na swoim oryginalnym. Jednym przyciskiem w dowolnym momencie możemy podziwiać grę po liftingu oraz jej oryginał. Nowa szata graficzna to od podstaw zrobione tekstury. Wszystkie ! Plus dodanie do otoczenia przynajmniej 5x tyle detali co w Halo sprzed 10 lat. Efekt jest powalający. Jak porównamy to co było i to co teraz możemy podziwiać, to widać jaki skok graficzny dokonał się w ostatnich 10 latach. A 10 lat temu grafice Halo nikt nie mógł podskoczyć. Jednak na samej grafice 343 Industries nie poprzestało. Kolejny lifting spotkał audio. I tu od razu mogę wszystkich uspokoić, lifting polega na ulepszeniu dźwięków, dialogów itp. a nie jak to wymyślili w Silent Hill Collection na zrobieniu ich na nowo i zepsuciu całej oryginalnej atmosfery gry. Tu po prostu wszystko brzmi lepiej, czyściej i tak jak powinno. Master Chief nadal ma swój cool voice, Grunty nadal krzyczą jak krzyczały, a muzyka&#8230;&#8230;&#8230; no właśnie muzyka. To jest absolutna perełka w tym i tak już arcydziele <img src='http://forum.xboxarea.com/public/style_emoticons/default/smile.gif' class='bbc_emoticon' alt=':)' /> (mówiłem, że recka będzie fanbojowska). Klimat jaki buduje jest nie do opisania. Są takie miejsca na 3,5 i 8 misji które po prostu pod względem muzy zostają w pamięci na zawsze. Takie ścieżki jak &#8222;A Walk in the Woods&#8221;, &#8222;Under Cover of Night&#8221; czy też &#8220;Rock Anthem for Saving the World&#8221; są najlepszymi kawałkami w historii gier komputerowych, filmów i wszystkiego innego pod co można jeszcze muzykę podłożyć <img src='http://forum.xboxarea.com/public/style_emoticons/default/smile.gif' class='bbc_emoticon' alt=':)' /> <br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img831.imageshack.us/img831/5628/72631323.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
<strong class='bbc'>Lifting complete&#8230;&#8230;</strong><br />
<br />
Nie, jeszcze nie. Gdyż na tym 343 nie poprzestało. Do kampanii dorzucono jeszcze jedną rzecz, a mianowicie znane z Halo 3 oraz ODST terminale. Tylko tym razem są one znacznie lepsze niż w poprzednich odsłonach. 10 misji, 10 terminali, każdy dający głębszy wgląd w i tak już niesamowicie ciekawą fabułę gry. Oczywiście są one poukrywane po misjach, co zachęca do zwiedzania każdego zakamarka. Gdy i to za mało, by zachęcić Was do odbicia od głównej ścieżki , mamy jeszcze bardzo skrzętnie poukrywane &#8222;czachy&#8221;. Te nic do fabuły nie dodają, jednak każda z nich daje możliwość ponownej gry z jakimś efektem specjalnym. Najlepsze dwie do Bandanna i Boom. Jedna "włącza" nieskończoność amunicji i granatów, a druga zwiększa x2 zasiąg wszelkich eksplozji. Co więcej włączenie takich udogodnień nie ma wpływu na Achievementy, a trzeba przyznać, że nieskończoność Bazooki znacznie ułatwia zdobycie niektórych z nich.<br />
<br />
Koniec usprawnień ? Już prawie. Mamy jeszcze tryb multi. I tu najlepsze multiplayerowe mapy z oryginalnego Halo także wrzucono na nowy engine i tak oto powstał Halo Reach : Anniversary Multiplayer <img src='http://forum.xboxarea.com/public/style_emoticons/default/smile.gif' class='bbc_emoticon' alt=':)' /> A tym samym doszły nowe achiki, ale do Halo Reach. Gdyż i tu taka mała ciekawostka, wszystkie osiągnięcia w nowym Halo są na single player. Czyli bez Golda możemy spokojnie zdobyć 1000GS.<br />
<br />
No i teraz to już chyba koniec&#8230;.. chociaż nie, bo jest jeszcze coś takiego jak Library. Jednak tego nie byłem wstanie przetestować, gdyż jej uruchomienie wymaga, z Bóg wie jakiego powodu, posiadanie Kinecta. A co się za tym kryje, jak podglądnąłem w YouTubie taka mała encyklopedia z uniwersum Halo. Ciekawe, jednak nie na tyle by od razu Kinecta kupować.<br />
Co więcej osoby posiadające Kinecta mogą skorzystać z niego także w samej grze, wydając komendy głosowe jak "grenade" czy też "reload". Ja byłem zmuszony robić to za pomocą pada <img src='http://forum.xboxarea.com/public/style_emoticons/default/wink.gif' class='bbc_emoticon' alt=';)' /><br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img705.imageshack.us/img705/3309/36025457.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span><br />
<br />
<strong class='bbc'>And that&#8217;s how it&#8217;s done&#8230;</strong><br />
<br />
I ogólnie rzecz biorąc to tyle. Nie będę recenzował samej gry, gdyż recenzji &#8222;jedynki&#8221; jest w necie tysiące. W skrócie mogę napisać, że jest to klasa w sama w sobie. Niezwykle tajemnicza fabuła, niesamowicie klimatyczna muzyka, sam mechanizm gry lepszy niż w każdej innej grze czy nawet części Halo, genialny feeling broni (od pistoletu do Rocket Lunchera), level design, pojazdy itd itd. I do tego wszystkie Co-op. Jeżeli dacie tej grze szanse, to macie pewne, że w te ferie misje 2,3,4,5 będziecie z kolegami przechodzić dziesiątki razy. <br />
<br />
Miało być fajnbojowsko. Było. Recenzja ta powstała w godzinę z małym hakiem. Jest ciut chaotyczna i pokręcona, ale taka właśnie miała być. Pisana jakby w lekkim amoku. Halo FOREVER !!! <img src='http://forum.xboxarea.com/public/style_emoticons/default/smile.gif' class='bbc_emoticon' alt=':)' /><br />
<br />
<br />
<strong class='bbc'>Grafika  10/10</strong> &#8211; za profesjonalnie zrobiony lifting (bo tak naprawdę to musiałoby być 8).<br />
<strong class='bbc'>Audio 10/10</strong> &#8211; za muzykę, za voice Master Chiefa.<br />
<strong class='bbc'>Gameplay 10/10</strong> &#8211; to jest Halo sprzed 10 lat, tylko że lepsze, wyobraźcie sobie swoją ulubioną grę, remasterowaną tak jakbyście tego właśnie chcieli&#8230; też dalibyście 10 <img src='http://forum.xboxarea.com/public/style_emoticons/default/smile.gif' class='bbc_emoticon' alt=':)' /><br />
<br />
<span class='bbc_center'><span style='font-size: 21px;'><strong class='bbc'>HEROES NEVER DIE !!!</strong></span></span><br />
<br />
P.S. Nie fanboje niech od każdej oceny (poza audio) odejmą 2 punkty i mają obiektywną ocenę. Tak wiec, tak czy tak, naprawdę warto.<br />
<br />
<span class='bbc_center'><img src='http://img688.imageshack.us/img688/8458/49559602.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></span>]]></description>
		<pubDate>Thu, 19 Jan 2012 10:10:59 +0000</pubDate>
		<guid>http://forum.xboxarea.com/topic/11045-halo-anniversary/</guid>
	</item>
</channel>
</rss>
